(niestety pod różową folią)
Potem ruszyły wojska rakietowe łopata-ziemie-powietrze i zaczęło się wkopywanie kabla w ziemię, jak tylko dotarłem do miejsca gdzie koparki sąsiada Wojtka układały jego ziemię dowiedziałem się co to znaczy kopać w kamienistej glinie. O zgrozo, trzeba będzie później tą sprawę jakoś rozwiązać, na razie cała wykopana glina wylądowała za płotem a zastąpiłem ją czarnoziemem zzza płotu ;-).

Teraz pozostało tylko zabrać się już za kończenie ścian drewutni, przycinanie, malowanie, suszenie i paf przybijanie o proszę drewutnia prawie gotowa, pozostały tylko półtorej ściana, okno, drzwi i Voila (czyt. włala) Póki nie ma rynny nić nie możemy dalej robić ;-(

